Kontakt:

Roszak i Różański wygrywają w głównych walkach EFM 4! [Kącik MMA #15]

rozanski_2

Maciej Różański (12-3) i Kamil Roszak (8-4) odnieśli wczoraj kolejne cenne zwycięstwa na gali EFM 4. Czy berserkerzy spełnili oczekiwania?  O tym w dzisiejszym „Kąciku MMA”.

Maciej Różański – pas obroniony, cel wypełniony

„Spartan” dla federacji EFM od początku miał być jedną z głównych gwiazd. Już w swoim debiucie dla nich, na gali z numerem 3, stoczył pojedynek o pas. Tam zmierzył się z mocnym Willem Fleurym, którego poddał już w 2 rundzie. Dla części kibiców było to nawet zaskoczenie, gdyż Maciek pół roku wcześniej w dość słabym stylu został wypunktowany przez Rafała Haratyka (ale do tego nie wracajmy).  Wczorajszy pojedynek mógł być szczególnie trudny dla zawodnika ze Szczecina. Dlaczego? Ponieważ rywal zmienił mu się na kilka dni przed galą. I tak, można mówić, że Zukauskas, to zawodnik niższej klasy, niż Polak, ale trzeba pamiętać, że przez tą zmianę Różański na ostatnią chwilę musiał zmieniać chociażby swój gameplan. Jak się jednak wczorajszego wieczoru okazało, Maciej poradził sobie ze wszystkim i nie zawiódł kibiców. Już w 2 rundzie poddał Litwina i obronił pas mistrzowski.

O komentarz do tej walki poprosiliśmy Piotra Janusza, który jest właścicielem grupy PJ Promotions:

Maciej miał trudną walkę. Ciężko zmotywować się na rywala dużo młodszego, z mniejszym doświadczeniem i z niższej kategorii wagowej. W stójce przeciwnik był troszkę szybszy i próbował zaskakujących wysokich kopnięć, ale gdy Maciek przeniósł walkę do parteru, to jego przewaga wynosiła kilka klas. Gong uratował przeciwnika przed demolką. Druga runda – formalność. Dobre wejście do obalenia, a później metodyczne dojście do bocznej i skończenie. Na plus taktyka, na minus szybkość i dynamika.

Kamil Roszak – trudny, lecz zwycięski powrót

Pojawienie się Kamila Roszaka na karcie walk EFM 4 było bardzo miłym zaskoczeniem, gdyż zawodnik ze Szczecina nie był widziany w oktagonie od kilku lat. Jak wyjaśnił nam w programie „Za drzwiami klatki” (do obejrzenia na YouTube) było to spowodowane niskimi gażami za pojedynki. Walkę w Szczecinie wziął ze względu na to, że chciał pokazać się przed własną publicznością, przed swoją rodziną, fanami i podopiecznymi. Niestety obostrzenia to uniemożliwiły, ale „Teddy” i tak dał kapitalną walkę z Łukaszem Dziudzią który, tak jak w przypadku Zukauskasa, nie miał być pierwotnym rywalem dla zawodnika Berserkers Team. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że zawodnik z Poznania, to kawał solidnego zawodnika, więc Roszak nie dostał zawodnika na przetarcie, tylko naprawdę solidnego rywala. Oprócz długiej nieobecności w oktagonie, utrudnieniem dla Kamila okazała się być kontuzja, której się nabawił. Dobrą metodyczną pracą zdołał jednak wypunktować rywala. Czy zobaczymy jeszcze Roszaka w klatce? Nie wiadomo, ale taką mamy nadzieję.

Co do powiedzenia o tej walce miał Piotr Janusz?

Kamil wziął walkę, bo bardzo chciał zawalczyć przed własną publicznością. W międzyczasie wypadło mu 2 rywali, wprowadzili czerwoną strefę, a on sam nabawił się poważnej kontuzji – naderwał mięsień dwugłowy. Przebieg walki był taki, jak przewidywaliśmy. Przeciwnik czyhał na obalenia, a Kamil czujnie pracował na nogach. 

Pierwsza runda była bardzo zachowawcza i wyrównana ze wskazaniem na Dziudzię, a pieczęcią było jego obalenie. Druga zaczęła się podobnie, chociaż wydaje mi się, że Kamil zadawał więcej celnych ciosów. Kluczowym momentem było dość efektowne obalenie, po którym Dziudzia zaczął opadać z sił. W momencie gdy Roszak wstał, obaj byli zmęczeni. Kamil coraz lepiej radził sobie w klinczu i mimo wielu prób obaleń, wybronił je. Myślę, że ostatnie 90 sekund, to bardzo widoczne przełamanie w stójce, chociaż tych ciosów było mało. Kamil czuł, że każdy cios zabiera mu resztki energii. Chłopaki pływali. W 3 rundzie założyłem, że Dziudzia obali i zabetonuje się, ale Kamil kilka prób wybronił i włożył przeciwnikowi trochę cennych łokci w klinczu. Później obalił i utrzymał pozycję, co było kluczowe w tej rundzie. Brawo za charakter i taktykę, do poprawy kondycja i zdrowie.

Odnośnie tej gali warto jeszcze dodać, że nowym mistrzem w kategorii koguciej został Khursed Kakhorov (6-0), który w 2 rundzie pokonał Patryka Chrobaka.

Podążaj za nami!

#polishfighters

Leave Comment

Your email address will not be published.